Wyraźny sygnał zmiany. Rozmowa z Joanną Puzyną-Chojką, dyrektor programową II Festiwalu Nowego Teatru w Rzeszowie

Forum Młodych Krytyków: Co kryje się Pani zdaniem pod pojęciem „nowego teatru”?

Joanna Puzyna-Chojka: Przede wszystkim jest to próba poszerzenia oferty Teatru im. Wandy Siemaszkowej, który jest jedynym, działającym w rejonie podkarpackim teatrem dramatycznym kierowanym do dorosłej widowni. Codzienność tego miejsca nie pozwala na eksplorowanie przestrzeni eksperymentu. Festiwal ma stworzyć okazję do otwarcia rzeszowskiej publiczności na inne formy teatralne, bazujące na bardziej innowacyjnym języku, niż ten, z którym ludzie byli dotychczas zaznajomieni. Nasz festiwal ma być rodzajem swoistego laboratorium, w którym „wykluwa się” to, co nowe. Powinien być miejscem dojrzewania pewnych idei i różnego rodzaju koncepcji artystycznych. Nie chcemy utrwalać hierarchii, które wykrystalizowały się na przestrzeni ostatnich lat w polskim życiu teatralnym, ale prezentować zjawiska nowe, jeszcze „nienamaszczone” przez krytykę i środowisko. Nie chciałabym też powielania oferty pojawiającej się na innych festiwalach. Zależy mi na tworzeniu własnej, wyrazistej jakości rzeszowskiej imprezy przez prezentację teatru, który wymyka się wszelkiej schematyzacji. Jednym z dowodów na to jest również skład naszego jury. Stawiamy nacisk na świeże, nieskażone niczym spojrzenia ludzi, którzy jako krytycy, badacze, specjaliści od nowych mediów czy artyści wizualni dopiero wchodzą w przestrzeń teatru.

Jeśli zaś chodzi o samo pojęcie „nowy teatr”, to na pewno nie wynika ono z kryterium wieku, choć czasem można odnieść wrażenie, że dominuje tutaj młode pokolenie artystów. „Nowy teatr” to przede wszystkim taki, który odrywa się od dramatu jako podstawy spektaklu. Jest to teatr poszukujący dramatyczności na pograniczu różnych gatunków sztuki. Jest on także współtworzony ze świadomością wpływu, jaki na nasze postrzeganie rzeczywistości mają nowe media. Pragniemy dawać widzom wyraźny sygnał pewnej zmiany, ale nie zależy mi oczywiście na tym, by w każdym spektaklu wykorzystywana była wspomniana przeze mnie nowa technologia. Najważniejsze jest, żeby były to przedstawienia tworzone ze świadomością wpływu języka nowych mediów na „formatowanie” dzieła sztuki, kształtowanie strategii narracyjnych i konwencji przedstawieniowych. Ponadto, istotne jest także to, żeby prezentowane podczas festiwalu spektakle były elementem jakiejś spójnej całości. Dlatego jeżdżąc po Polsce, staram się nasłuchiwać „głosy” przedzierające się do teatru z przestrzeni publicznej i wyłuskiwać te najbardziej dominujące.

Festiwal dobiega końca, obejrzeliśmy wszystkie prezentacje spektakli konkursowych. Czy uważa Pani, że można by znaleźć jakiś jeden nadrzędny temat, który łączyłby ze sobą te wszystkie 9 tytułów?

Myślę, że patronat Schlingensiefa ma w tym wypadku duże znacznie. Za jego sprawą próbowaliśmy pytać o miejsce artysty i jego rolę we współczesnym świecie. Czy powinna ona ograniczyć się wyłącznie do diagnozowania problemów czy prowokowania społeczeństwa, czy też może warto czasem wykraczać poza teren sztuki i objawić swoją postawę wobec świata w jakiejś innej formie. Jesteśmy teraz w momencie, kiedy artyści stają przed wyzwaniem, jakim jest budząca niepokój sytuacja wewnątrz kraju, bardzo wyraźny podział społeczeństwa według światopoglądu i sympatii politycznych; zaś z drugiej strony, istnieje mnóstwo zagrożeń zewnętrznych, wynikających z sytuacji politycznej na świecie. Są to niewątpliwie tematy, które będą w niedalekim czasie przepracowywane przez artystów. Otwartym pozostaje jednak to, jaka przyświecać będzie im wówczas intencja. Być może zadadzą sobie pytanie, które przyświecało Schlingensiefowi – czy w obliczu dziejącego się zła mogę zrobić coś więcej niż tylko kolejny spektakl bądź instalację.

Wracając do koncepcji festiwalu, to myślę, że tym nadrzędnym tematem może być wywołana w pewien sposób postać artysty, razem ze wszystkimi jego lękami, dylematami i szczególnym rodzajem wrażliwości. Najbardziej wyrazistym portretem artysty konfrontowanego ze społeczeństwem jest Podróż zimowa z wrocławskiego Teatru Polskiego, której bohaterką jest sama Elfriede Jelinek. Może chodzić też o pewien obraz „artysty życia”, pragnącego niezależności, eksplorującego swoje ciało, jak w Portrecie damy, czy szukającego jakiejś sztucznej metafizycznej podniety, jak w Kurce Wodnej.  Są też wśród naszych propozycji spektakle wywołujące tematy, które prowokują społeczeństwo do jakiejś refleksji na temat własnej postawy, obywatelskiego obowiązku narzuconego przez czas. W tym kontekście bardzo dobrze wybrzmiała Afryka z Teatru Polskiego w Bydgoszczy.

Skąd zainteresowanie twórczością Schlingensiefa i potrzeba uczynienia go patronem tegorocznego festiwalu?

Pracuję jako dydaktyk uniwersytecki, krytyk teatralny i uważam za swój obowiązek śledzić na bieżąco życie teatralne, nie tylko polskie, ale także zagraniczne. O Schlingensiefie usłyszałam dość późno, na etapie jego projektu Church of Fear z 2008 roku, kiedy to artysta przetwarzał swoje doświadczenie biograficzne, swoje umieranie. Zaczęłam czuć wtedy potrzebę zbliżenia się do tego artysty i tematów, które podejmował. Mam wrażenie, że poza pewnymi kręgami, gdzie znane są jego dokonania filmowe, nie jest specjalnie identyfikowany jako ważny twórca. Schlingensief również dlatego stał się patronem naszego festiwalu, że tworzył rodzaj sztuki totalnej, manifestacyjnie naruszającej pewne podziały gatunkowe. Nie wykluczam, że Projekt:Schlingensief będę w jakiś sposób kontynuować, starając się wyprowadzić go również poza Rzeszów.

Interesuje nas, według jakiego klucza były wybierane spektakle festiwalowe i w jaki sposób przebiega ten proces?

Jest bardzo wiele różnych kryteriów. Na początku bardzo dużo jeżdżę po kraju, starając się w pewien sposób „wyłuskiwać” te dominujące głosy artystów poprzez ich spektakle. Z tego układa się jakiś obraz, który podpowiada mi nadrzędny temat festiwalu, a potem oczywiście tworze swoją tzw. „listę marzeń”. Ona jednak szybko zostaje zweryfikowana przez szereg różnych czynników, na których czele stoi oczywiście ograniczony budżet. Choć ten i tak, co bardzo mnie cieszy, jest w tym roku dwukrotnie wyższy w porównaniu do poprzedniej edycji. Nadal jednak dofinansowanie, które otrzymujemy, to połowa tego, co mają festiwale w Katowicach, Bydgoszczy czy Gdyni. Na spektakle konkursowe była przeznaczona kwota 270 tys.. Za to udało nam się ściągnąć dziesięć przedstawień, co uważam za całkiem niezły wynik. Gdybyśmy chcieli zaprosić wyłącznie duże widowiska, to moglibyśmy sobie pozwolić na zaledwie trzy, może cztery tytuły. Kolejnym, bardzo istotnym ograniczeniem jest przestrzeń. Teatr im. Wandy Siemaszkowej nie jest przystosowany do tego typu festiwalu. Posiada właściwie tylko jedną, tzw. Dużą Scenę, która ma bardzo skromne rozmiary. Wiele spektakli rozbudowanych inscenizacyjnie, takich jak choćby Wycinka w reżyserii Lupy, po prostu się tutaj nie mieści. Na dodatek jest to teatr z tradycyjnym układem widowni, co nie do końca współgra z proponowaną przez młodych artystów koncepcją przestrzenną. Stąd większość spektakli musieliśmy przenosić razem z widownią na scenę. Bardzo nad tym ubolewam, bo mam świadomość, że wówczas impreza słabiej istnieje dla lokalnej publiczności. Te warunki techniczne stanowią dla mnie, jako dyrektora programowego festiwalu, bardzo poważne ograniczenie. Trzecim kryterium są możliwości terminowe interesujących nas twórców. Pewnych rzeczy po prostu nie da się sprowadzić w danym czasie. Mówię to wszystko po to, żeby nakreślić różne czynniki warunkujące kształt programu, który nigdy nie będzie całkowitym spełnieniem marzeń i planów, jakie sobie założyliśmy. Myślę, że pojawiły podczas tej edycji spektakle lepsze i gorsze, ale na pewno nie monotonne czy wybrane podług jednego, ściśle określonego gustu. Te dziesięć spektakli to odzwierciedlenie różnorodnych języków i odmian współczesnego teatru.

Dziękujemy za rozmowę i życzymy dalszych sukcesów w kształtowaniu formuły rzeszowskiego Festiwalu Nowego Teatru.

Forum Młodych Krytyków

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s