Rozmowa z Kubą Falkowskim – jurorem 3 edycji Festiwalu Nowego Teatru

Beata Kustra: Jesteś na Festiwalu Nowego Teatru po raz trzeci. Nie możemy jeszcze za dużo porozmawiać o twojej funkcji jako jurora podczas tej edycji, ponieważ festiwal dopiero się zaczyna. Jednak czytając m.in. katalog 3 FNT 2016 widać wyraźnie różnice programowe. Zeszłoroczna edycja poświęcona była twórczości Christopha Schlingensiefa, w tym roku Joanna Puzyna-Chojka mówi o perspektywie KOŃCA I… POCZĄTKU. Czy przed przyjazdem na festiwal zastanawiałeś się czym dla Ciebie jest „koniec i początek”?

Kuba Falkowski: Myślałem o tym nieustannie przy okazji instalAkcji. Myślę, że temat cyfrowej pokusy nieśmiertelności w „Profilu pośmiertnym” zahacza o początki i końce. W perspektywie festiwalu to oczywiście zawsze jest jakieś hasło. Ale właściwie co ono znaczy: że w tym spektaklu był jakiś początek i koniec a w innym nie? To nie ma żadnego znaczenia. Koncepcja na festiwal to jest coś istotnego, ale z mojego punktu widzenia to nie jest to aż tak istotne, jak po prostu zdarzenie samo w sobie.

BK: Padły w twojej wypowiedzi dwa ważne słowa: „Profil pośmiertny” i koncepcja. Czy pracując nad „Profilem…” miałeś już od początku koncepcje na instalAkcję czy ona zdeklarowała się dopiero w trakcie prób bądź we współpracy z uczestnikami warsztatów medialnych, którzy występują razem z Tobą?

KF: Ta koncepcja klarowała się tak naprawdę na przeciągu kilku miesięcy. Ale kiedy przyjechaliśmy z Tomkiem Jękotem, który był dramaturgiem i pisał teksty wykorzystane w instalAkcji, oraz Kubą Garścią odpowiedzialnym za projekcje i zjawiska ekranowe, i pracowaliśmy z młodzieżą z Akademii Artysta, wówczas koncepcja nabrała rzeczywisty kształt. Ale faktycznie już wiele miesięcy wcześniej wyobrażałem sobie obrazy, które chciałem zrealizować w trakcie tego wydarzenia.

BK: Podczas zeszłorocznej edycji prowadziłeś warsztaty, których głównym tematem było ciało. Teraz skupiłeś się na mediach. Jednak mam wrażenie, że te dwa tematy łączą się w twoim teatrze.

KF: Tak. Mam jakiś obszar zainteresowania i go eksploruje – czy we współpracy z innymi czy też kiedy pracuje nad czymś sam. Pracując teraz nad „Profilem pośmiertnym” zadawaliśmy sobie cały czas pytanie: Jakby się zdygitalizowac to co z ciałem? Czy jesteśmy w stanie się go pozbyć? I właśnie to stało się centrum moich rozważań – czy jest możliwość, żeby się odcieleśnić i czy czasem nie pozbawilibyśmy siebie w ten sposób jakiejś istoty i esencji swojej duszy cielesnej.

BK: I to dość mocno dialoguje z tegoroczną koncepcją festiwalu, z początkiem i końcem. Powiedź, obserwując rozwój Festiwalu Nowego Teatru widzisz szanse, aby FNT zaistniał na tle innych festiwali w Polsce?

KF: Z perspektywy mojej trzeciej wizyty na tym festiwalu stwierdzam, że jest to rzeczywiście dosyć zaskakujące, że w tak krótkim czasie ta nowa formuła rzeszowskich spotkań, czyli właśnie Festiwalu Nowego Teatru, który skoncentrowany jest wokół konkretnych tematów, że w tak krótkim czasie zaczęto o tym festiwalu gdzieś mówić w środowisku. Ludzie zwracają uwagę na to, że ten program, który jest tutaj przygotowywany, jest naprawdę interesujący. Ludzie, którzy tutaj przyjeżdżają jak na przykład moje aktorki, które ostatnio w Rzeszowie były 30 lat temu, mówią: „boże jak to się zmieniło! jakie wspaniałe miasto!” .Dużo jest takich właśnie okołofestiwalowych rzeczy. Myślę, że to bardzo ciekawie stymuluje ten region. Ludzie, którzy przyjeżdżają na festiwal zwracają uwagę na to, że jest on gęsty pod względem atrakcji festiwalowych, ale także na to, że zapraszane, konkursowe spektakle poddane są ciekawej selekcji. Odpowiadając na twoje pytanie – tak, jak najbardziej! Ten festiwal ma szanse zaistnieć jeszcze mocniej – już zrobił to w bardzo krótkim czasie. Wspominając ostatnio te chwile, byłem pod wrażeniem jakby intensywności zdarzeń i poziomu prezentowanych spektakli.

BK: Dodałbyś coś jeszcze do formuły festiwalu?

KF: Tutaj powraca kwestia klubu festiwalowego, bo wyobrażam sobie sytuację, kiedy debata nie odbywa się w jakiejś piwnicy albo galerii, do której nikt nie zagląda bo jest na ostatnim piętrze ostatniego budynku, tylko jest w miejscu publicznym. W miejscu gdzie ludzie siedzą i piją kawę, po prostu jest stolik i odbywa się debata. Myślę, że klub festiwalowy to nie jest miejsce, gdzie wieczorami artyści piją wódę, tylko jest to coś bardziej w klimacie świetlicowym, gdzie jest też przestrzeń rozmów, dyskusji, paneli, ale w luźnej atmosferze, a nie w spięciu, siedząc na akademickich krzesłach i przez półtorej godziny kogoś słuchamy, bo to jest zupełnie bez sensu. Widzę, że organizatorzy festiwalu coraz bardziej próbują wypuszczać się w przestrzeń miasta organizując pokazy w pozateatralnych przestrzeniach. Myślę, że można by jeszcze bardziej to pociągnąć, bo jest tutaj jakieś muzeum, jakaś galeria. Właśnie, trochę brakuje mi zaangażowania i uruchomienia takich przestrzeni. Jeżeli myślimy nowymi kategoriami i nowymi strategiami widowiskowymi, to uważam, że tutaj jest jeszcze całkiem spore pole. Może należałoby się przyjrzeć tym przestrzeniom galeryjnym. Oczywiście to jest kwestia instytucji, które muszą jakoś ze sobą współpracować.

BK: Myślisz o angażowaniu Rzeszowa nie tylko jako Teatru im. Wandy Siemaszkowej, ale też całej przestrzeni miasta?

KF: Oczywiście to nie jest zarzut, bo to wszystko się dzieje. Festiwal, miasto, teatr muszą wyczuć siebie nawzajem, przestrzeń i ludzi – to się jakoś naturalnie odbywa. Ja jestem jak najbardziej za tym, żeby działać w przestrzeniach pozateatralnych i zderzać się również z innymi ludźmi. Profil pośmiertny był pokazywany w Wyższej Szkole Informatyki i Zarządzania i pojawiło się tam dużo osób, które by pewnie nie zajrzały do teatru, a tutaj zajrzały żeby zobaczyć tę dziwną instalację.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s