Aby widz się wściekał – komentarz do panelu „Christoph Schlingensief – poszerzenie pola sztuki”

Drugi dzień festiwalu niemal całkowicie poświęcony został prezentacji sylwetki Christopha Schlingensiefa, który w tym roku wyznaczył kierunek festiwalowych wydarzeń. Spektakle, dyskusje, wystawy oraz działania performatywne prezentowane w ramach 54. Rzeszowskich Spotkań Teatralnych, podobnie jak projekty niemieckiego artysty, mają podejmować tematy trudne i niewygodne, często usuwane na margines społecznego dyskursu. Oburzać, prowokować, wywoływać dyskusje – to cele, które stawiają sobie organizatorzy festiwalu, a które skutecznie realizował Christoph Schlingensief.

Festiwalowy „Projekt: Schlingensief” został otwarty przez panel dyskusyjny, podczas którego prelegenci przedstawili strategie artystyczne oraz zakres ich politycznego i społecznego oddziaływania. Metody, którymi próbował obudzić spokojne sumienia niemieckiego społeczeństwa, często wywoływały szok, wyparcie oraz negacje. Nikt nie chciał  zauważyć bezdomnych, narkomanów czy mniejszości seksualnych, a on w centrum swoich działań postawił właśnie społeczności wykluczone. Nikt nie chciał pamiętać o trudnej przeszłości, a on jak na złość i wbrew oczekiwaniom widzów osadził swoją sztukę w historycznym kontekście Niemiec. Dodatkowym elementem, budzącym skrajne emocje, była forma jego akcji oraz jej nieprzystawalność do tematów, jakie prezentował. Korzystając ze współczesnych formatów, języka pop kultury oraz mass mediów, poruszał wątki najbardziej bolesne i niewygodne. Doskonałym tego przykładem jest projekt – quiz, podczas którego jednym z zadań uczestników było ułożenie nazw obozów koncentracyjnych w porządku alfabetycznym.

Szczególnie ciekawa wydaje się perspektywa Joanny Ostrowskiej, której wykład Pięścią w ekran poświęcony został twórczości filmowej Schlingesiefa. Dla autorki kluczowe stały się kategorie pamięci oraz postpamięci i to właśnie jej wypowiedź w największym stopniu dotyczyła zderzenia artysty z historią Niemiec. Przywołane zostały „zapomniane ofiary nazizmu” czyli ofiary reżimu nazistowskiego, które były represjonowane nie tylko ze względu na tożsamość narodową czy etniczną. Ostrowska poszerza grono prześladowanych i zaznacza, że wśród nich znajdowały się również mniejszości seksualne, polityczne, religijne czy klasowe. I to właśnie mniejszości, nieobecne w publicznym dyskursie, zaczęły dominować w świecie Schlingensiefa.

Reklamy

Dzień Schlingensiefa

W piątek w Szajna Galerii odbył się panel dyskusyjny Christoph Schlingensief – Poszerzanie pola sztuki, prowadzony przez Annę Różę Burzyńską. Teatrolodzy i krytycy sztuki z różnych zakątków Polski opowiadali o filmach, spektaklach, performansach i happeningach artysty.

Karolina Majewska-Güde w swoim referacie mówiła o inspiracjach Schlingensiefa – m.in. grupa Fluxus, czy artysta Joseph Beuys. Wpływ tych twórców daje się zauważyć nie tylko w formalnej warstwie jego działalności (np. intermedialność, akcjonizm, prowokacyjność), ale też w  tematyce jego sztuki. Jego spektakle to teatr zaangażowany i angażujący. Reżyser, wrażliwy na społeczne nierówności i wykluczenia, starał się pobudzić widza do krytycznego myślenia, zajęcia stanowiska w określonej sprawie, a nawet podjęcia konkretnych działań. Stąd też prelegentka wolała mówić nie o poszerzaniu pola sztuki, ale o  poszerzaniu pola działania sztuki.

Joanna Ostrowska w swoim wystąpieniu podkreślała istotę wpływów historycznych i narodowych na filmy i programy Schlingensiefa. Echa zbrodni nazizmu najwyraźniej odbijają się w filmach, choćby 100 lat Adolfa Hitlera – ostatnie godziny w bunkrze Führera (1989) – jednak również w pewnych strukturach, czy schematach można znaleźć wojenne reminiscencje. Posługując się teorią sadiconazisty Marcusa Stitleggera, krytyczka pokazuje jak Schlingensief grał przyzwyczajeniami odbiorców do prezentacji wojennych obrazów – niepełnosprawny człowiek na wózku inwalidzkim w mundurze Wehrmachtu, czy, mniej uświadomiony, lęk przed przekraczaniem progów w czołówce Freakstar 3000.

W kolejnym wystąpieniu Renata Derejczyk skupiła się na akcjach interwencyjnych Schlingensiefa. Autorka opisywała przebieg spektaklu Rocky Dutsche ’68, akcji Siedem dni alarmu dla Niemiec oraz Proszę, kochajcie Austrię. Zaangażowanych do projektów bezdomnych, czy ludzi szukających azylu, Schlingensief nie potraktował instrumentalnie, ale starał się wziąć za nich odpowiedzialność. Derejczyk podkreślała też napięcie między rzeczywistością sceniczną, a rzeczywistością poza artystyczną – twierdząc, że oba porządki stają się sobie równorzędne.

Joanna Puzyna-Chojka przybliżyła ideę animatografu. Opisując inscenizacje Parsifala, z którego wzięła się idea, by „Czas stał się przestrzenią, a przestrzeń czasem”, prelegentka przeszła do omówienia kolejnych edycji animatografu, którego najważniejszą częścią jest obracająca się scena i dlatego bywał przez jej twórców nazywany „obracającą się maszyną życia” (anima – życie). Autorka zestawiła instalację z teorią kłącza Deleuza i Guattariego – animatograf, jako model świata o ryzomatycznym charakterze, gdzie znaczenia tworzy widz.

Annę Różę Burzyńską zainteresowała szczególnie kwestia odbioru dzieł Schlingensiefa, które dotyczą jego własnego cierpienia i umierania.na różne sposoby mówienia o chorobie, zmienność postaw Schlingensiefa wobec niej –wahanie między akceptacją a buntem. Zwraca również uwagę na reakcje odbiorców – jedni mówili o odwadze artysty, inni o ekshibicjonizmie i niemoralności performowania cierpienia.

Panel zamykał Jarosław Wójtowicz. Tematem jego wystąpienia były dwa projekty związane z Afryką: niemiecki pawilon na Biennale w Wenecji, pokazujący relacje europejsko-afrykańskie za pomocą formuły centrum odnowy biologicznej i wioska operowa w Wagadugu. Niezrealizowany pomysł, by do serca Afryki sprzenieść specyficznie europejski rodzaj sztuki – operę – wydawać się może kolonizacyjnym gestem, jednak Schlingensiefowi zależało, żeby mieszkańcy Wagadugu sami zaadaptowali dla siebie tę przestrzeń i formę.

Po dyskusji panelowej Joanna Puzyna-Chojka otworzyła wernisaż wystawy Teatr totalny Christopha Schlingensiefa. Zdjęcia, filmy i rejestracje spektakli oraz akcji interwencyjnych świetnie uzupełniają wizualnie referaty prelegentów – niemal o wszystkich wydarzeniach, których zapis można zobaczyć na wystawie wspominali mówcy. Bogate i ciekawe teksty, które uzupełniają wizualną sferę ekspozycji, stanowią dobry kontekst  i skondensowany przewodnik po twórczości niemieckiego artysty, dzięki czemu nawet ci, którzy o Schlingensiefie nigdy nie słyszeli wyjdą z galerii usatysfakcjonowani.

Zwieńczeniem dnia były dwa wydarzenia. Pierwsze, to poświęcony Schlingensiefowi performans artystki wizualnej Magdaleny Mellin, tancerza i choreografa Piotra Stanka oraz muzyka Tomasza Sroczyńskiego A Tobie drzazgę, w którym twórcy chcieli nawiązać do doświadczenia cierpienia i choroby przenikających sferę sztuki. Ostatnim punktem w programie drugiego dnia festiwalu był teatralny maraton, na którym zobaczyć można było nagrania Kościoła strachu, Via Intolleranza II i Freakstars 3000.

Słów kilka o Christophie Schlingensiefie

“No obstacles, no looking back to art from the past, but a quite private escape”[1] – tymi słowami komentował jeden ze swoich projektów Christoph Schlingensief, który patronuje tegorocznej edycji Festiwalu Nowego Teatru. I właśnie z taką sztuką będą mieli okazję obcować jego uczestnicy – bez formalnych barier i w oderwaniu od tradycyjnych interpretacji. Organizatorzy dedykują nadchodzące spotkania niemieckiemu artyście, gdyż nowa formuła festiwalu, zapoczątkowana w roku 2014, silnie dialoguje z głównymi założeniami sztuki Schlingensiefa. Zasady, na jakich FNT koresponduje z ideą „teatru totalnego” reżysera, będziemy mogli poznać dzięki wydarzeniom towarzyszącym pod wspólnym hasłem „Projekt: Schlingensief”. Obejmują one panel dyskusyjny dotyczący jego najważniejszych strategii artystycznych, wystawę multimedialną dokumentującą inscenizacje i projekty artystyczno-społeczne oraz nocny maraton z zapisem filmów i spektakli. W ramach projektu zaprezentowany zostaniecie również performance polskich artystów „A Tobie drzazgę!”, dla którego bezpośrednią inspiracją stało się osobiste doświadczenie choroby Schlingesiefa. Koncepcja artysty jako krytycznego komentatora współczesnej rzeczywistości, łączenie teatru, performancu i sztuk wizualnych oraz zerwanie z tradycyjnym czytaniem dramatu to jedne z ważniejszych haseł festiwalu. Nowa odsłona Rzeszowskich Spotkań Teatralnych prezentuje dziesięć spektakli, ukazujących różnorodność nurtów polskiego teatru, jego innowacyjność i interdyscyplinarność. Towarzyszyć im będą wydarzenia plastyczne i multimedialne, które poszerzają pole działania teatru, zacierając granice pomiędzy różnymi dziedzinami sztuki.

[1] Ch. Schlingensief, Atta Atta – Art Has Broken Out!, [dok. elektr.], http://www.schlingensief.com/projekt_eng.php?id=t039, [dostęp: 11.10.2015].