Co sądzisz o…? – czyli pytania do widza po spektaklu „Grażyna”

Pierwsze słowo – skojarzenie po spektaklu, słyszysz Grażyna myślisz…?

Muzyka

Grażyna inscenizowana przez Radosława Rychcika to kolejna odsłona „romantycznej trylogii” reżysera. Czy widzisz pewną kontynuacje pomiędzy wcześniejszymi spektaklami i tarnowskim przedstawieniem?

No tak. Co prawda ta inscenizacja jest o wiele bardziej skrótowa, nie tak rozbudowana jak dwie poprzednie, ale nadal są nawiązania do popkultury, boisko do kosza, koszulki z numerami zawodników wiszące nad sceną. Wszystko napędza świetna muzyka.

Jaką wizję współczesnej kobiety Twoim zdaniem prezentuje spektakl?

Dla mnie jakakolwiek problematyka została tu ledwo muśnięta, zarysowana w krótkim wstępie Narratora, ale nijak rozwija się w przedstawieniu. Co prawda nie znałam wcześniej dramatu (a tekst w spektaklu w wyśpiewanych kwestiach często jest niezrozumiały), ale Grażyna wydaje mi się bardzo bezbarwna. Niewiele mówi o niej sam gest całowania jej stóp przez Rymwida, mam wrażenie że jej postać została
potraktowana powierzchownie.

Ubiegłoroczna edycja festiwalu zakończyła się sukcesem Radosława Rychcika. Myślisz, że i tym razem spektakl reżysera ma szansę na zwycięstwo?

Myślę, że nie. Widziałam już lepsze przedstawienia podczas tegorocznej edycji,
zresztą Dziady były po prostu bardziej pomysłową i złożoną inscenizacją, z pewnością lepiej wyreżyserowaną.

Reklamy

Przegrany mecz Grażyny

Podejmując się tak radykalnego gestu, jak przeniesienie akcji poematu Mickiewicza z Litwy na współczesne boisko do koszykówki, widz oczekuje od reżysera mocnych argumentów na to, że przesunięcie to ma aktualny sens i naprowadzi na bieżące konteksty, które można interpretować przez pryzmat romantycznego tekstu. Czy jednak tarnowska Grażyna w reżyserii Radosława Rychcika sprostała temu zadaniu i przedstawiła – zapowiadany przez twórców – współczesny „bunt wobec terroru kulturowych wzorców kobiecości”?

Spektakl rozpoczyna się od prelekcji na temat figury kobiety w polskiej kulturze i historii. Narrator (Aleksander Fiałek), który później stanie się komentatorem litewsko-krzyżackich zmagań, prezentuje fragment książki Marii Janion Kobiety i duch inności.  Według badaczki polskiego romantyzmu, silnie zainspirowanej krytyką feministyczną, kobieta w dziele Mickiewicza to typ idealny, wpisujący się w układ rodzinno-patriarchalny. Męstwo, heroizm i poświęcenie to jej cechy charakterystyczne, zaś droga do emancypacji uwarunkowana jest przez poniesienie ofiary. Wypowiedź ta, w której Narrator powołuje się na różne autorytety z zakresu badań feministycznych i historycznych (Wiktoria Śliwowska, Nora Koestler czy Shana Penn) daje nadzieję, że w dalszym ciągu scenicznych wydarzeń dojdzie do zderzenia wyobrażeń na temat kobiety z jej rzeczywistym statusem we współczesnym społeczeństwie. Nadzieja okazuje się złudna.

Grażyna w poemacie Adama Mickiewicza odznacza się wielkimi przymiotami oraz niezwykłą mądrością. Piękna i odważna kobieta decyduje się na poświęcenie swojego życia, by uniknąć bratobójczej walki, której przyczyną stał się konflikt braci o ziemię. Mąż Grażyny, książę Litawor, aby zwiększyć swe szanse na zwycięstwo, planuje sojusz z odwiecznym litewskim wrogiem – zakonem krzyżackim. Tytułowa bohaterka, poinformowana przez książęcego doradcę o planach męża, postanawia w jego zbroi przewodzić wojskom litewskim i zjednoczyć braci w walce przeciwko Krzyżakom. Z taką heroiczną decyzją mamy do czynienia również w spektaklu Rychcika. Grażyna (Dominika Markuszewska) to piękna, zdecydowana i pewna siebie kobieta sukcesu, która wie jak działać w sytuacji kryzysowej. Jej status buduje nie tylko wygląd zewnętrzny (elegancki strój, biżuteria i szpilki), ale również stosunek mężczyzn do jej osoby. Scena, w której doradca Rymwid, przybywając z informacją o planach Litawora, pada przed kobietą na kolana i całuje jej buty, pokazuje uległość świata męskiego wobec kobiety. Jednak wyższość i dominacja okazują się pozorne, gdyż w ostatecznej bitwie Grażyna zostaje pokonana przez męskiego przeciwnika.

Do decydującego starcia dochodzi na boisku do koszykówki, a zbroje krzyżackich i litewskich wojsk zamienione zostają na sportowe stroje. Całość zmagań relacjonowana i komentowana jest przez chór, który zajmuje miejsce na trybunach. Grażyna, pomimo swych wielkich starań i szlachetnych chęci, nie spełnia roli heroicznej bohaterki. Wśród męskich reprezentacji, których zawodnicy zawzięcie walczą między sobą, okazuje się ona zbyt słaba i delikatna, by wpłynąć na przebieg walki.

Inscenizacja Radosława Rychcika nie daje jednoznacznej odpowiedzi na temat pozycji kobiety we współczesnym świecie. Wątek Grażyny jako feministki, przejmującej męską rolę i poruszającej się na terytorium zdominowanym przez mężczyzn, wydaje się niejasny. Początek spektaklu prezentujący romantyczną legendę Kobiety-Rycerza, przywołanie myśli Marii Janion, zaaranżowanie walki na mecz koszykówki, popkulturowe akcenty, a w końcu  mało heroiczna śmierć Grażyny pozostawiają wiele pytań i nie pozwalają na zbudowanie wyrazistej i czytelnej wizji współczesnej kobiety. Bez odpowiedzi zostaje podstawowe pytanie, czy bohaterka sprzeciwia się narzucanym przez kulturę modelom kobiecości.

http://www.e-teatr.pl/pl/zdjecia/tarnow/inne/grazynaimg_8995_m_.jpg
http://www.e-teatr.pl/pl/zdjecia/tarnow/inne/grazynaimg_8995_m_.jpg