Co sądzisz o…? – czyli kontrowersje w gronie Młodych Krytyków po spektaklu „Karskiego historia nieprawdziwa”

Jako że po spektaklu nawiązała się żywa dyskusja na temat spektaklu w reżyserii Julii Mark, postanowiliśmy, że podzielimy się nimi z szerszą grupą odbiorców. Zgadzacie się z nami, ze stawianymi przez nas pytaniami, odpowiedziami i opiniami? Piszcie w komentarzach!

Kim jest dla Ciebie Karski i czy ten spektakl zrewidował Twoje myślenie o tej postaci?

Karski jest tylko i wyłącznie przedstawicielem wielu osób, które podczas wojny pokazały swoją odwagę. Historii podobnych do jego było bardzo dużo. Oczywiście, mamy współcześnie skłonność do prywatyzacji historii, to znaczy skupiamy się na jednostkach oraz pojedynczych historiach. Skutkiem ubocznym niestety jest ten spektakl.

Czy konwencja przyjęta w spektaklu Julii Mark zdaje egzamin?

Pytanie to wybrzmiewa w moich uszach od wczoraj. Kłócą się we mnie dwie sprzeczne opinie. Z jednej strony przyjęcie komiksowej narracji o postaci Karskiego to dobre rozwiązanie. Bo czy mamy prawo opowiadać o zagładzie Żydów? Czy znamy słowa, które mogłyby opisać to, co działo się w obozach koncentracyjnych podczas II Wojny Światowej? Jedynym rozwiązaniem wydaje się więc próba przedstawienia historii, ośmielę się nawet użyć słowa „przepracować” historię, za pomocą zabawy – jak pisał Ernst van Alphen. Zresztą w wielu książkach, które są wspomnieniem ocalałych z Holokaustu, czytamy o trudności spisania historii z okresu II Wojny Światowej. Dlatego też ta konwencja zdaje egzamin. Z drugiej strony jest we mnie wiele buntu wobec przedstawionej historii w spektaklu. Karski to reprezentacja osób, które w latach 1939 a 1945 narażały swoje życie, aby przekazać reszcie świata informację na temat eksterminacji Żydów oraz więźniów politycznych, która miała miejsce w Polsce. Karski jest silnie zakorzenionym w pamięci zbiorowej punktem – potrzebujemy jednej osoby, którą będziemy nobilitować, aby poczuć się lepiej. Przy czym, powtarzam, osób, które robiły to co Karski było więcej – niektóre wyczyny były o wiele odważniejsze. Czy opowiadamy o buncie polskiego bloku w obozie w Ravensbrück? Na inne historie nie ma już miejsca w pamięci zbiorowej. Więc może zamiast zastanawiać się czy Karski spełnił swoje zadanie – chociaż w mojej opinii temat ten jest i będzie odwiecznym sporem – należy przedstawić inne figury, które walczyły a głos o nich ucichł? Albo nawet nigdy nie wybrzmiał? Może właśnie dlatego w napisach, które pojawiły się na ekranie po zakończeniu spektaklu, Holokaust został zapisany z małej litery. Jeżeli był to zabieg celowy to chapeau bas.

Czy osoba, która nie znała wcześniej historii Karskiego, dostaje jakiś obraz tej postaci oraz ogląd jego czynu?

Tak. Prowadzona dramaturgia tego spektaklu może dać obraz tego kim był i co robił Karski. Tytuł spektaklu „historia nieprawdziwa” daje klucz do interpretacji. Oczywiście, zastanawiałam się czy wypowiadane przez aktorów zdania są rzeczywiście prawdziwe. Najbardziej przekonująca w tym spektaklu jest formuła wykorzystania pop kultury, która wyzbywa postać Karskiego z hiperboli i patosu. Twórcy w swoim spektaklu obnażają naszą wiedzę i stosunek do historii – pamiętam, że była wojna, ale o co dokładnie chodziło, tego już nie powiem/nie wiem.