Wywiad z Weroniką Murek, jurorką tegorocznej edycji Festiwalu Nowego Teatru w Rzeszowie

Rzeszowski Festiwal Nowego Teatru stawia na młodych twórców. Czy to właśnie ta nowa formuła przyciągnęła Cię do tego wydarzenia ?

Tak, uważam że to się sprawdza. Jeśli założymy, że określenie nowy teatr może być w różnoraki sposób rozumiane, bo z jednej strony prezentowane są teksty, które w najbardziej dosłownym sensie się w tym określeniu odnajdują jak np. Afryka, zaś  z drugiej  możemy obserwować ciekawe zestawienie młodych twórców z twórcami zasłużonymi, którzy jednak cały czas szukają i znajdują oryginalność i świeżość w tym co robią. Uważam, że udało się to w taki sposób zbalansować jest nieocenioną zasługą organizatorów.

Czy w mniejszym ośrodku, jakim jest Rzeszów, takie wydarzenie ma szanse wzbudzić zainteresowanie?

Myślę, że to jest ciekawe wydarzenie dla tutejszej społeczności – interesujące jest to, że widz ma okazję obcować  zarówno z uznanymi, obsypanymi nagrodami spektaklami jak i przedstawieniami, które są bardziej niszowe. Takie zestawienie spektakli sprawia, że ten festiwal może być ciekawy dla różnych odbiorców. Wydaje mi się, że zainteresowanie jest spore; właściwie wszystkie spektakle grane były przy pełnej sali.

Czy to, że głównie zajmujesz się słowem sprawia, że bardziej zwracasz uwagę na stronę tekstowa niż wizualną?

Rzeczywiście jest tak, że bardzo zwracam uwagę na stronę tekstową spektaklu. Dopiero zaczynam stawiać pierwsze kroki w środowisku teatralnym. Zresztą nie jestem jedyna – grono jurorskie jest pomieszane: jedna z koleżanek jest stircte związana ze środowiskiem wizualnym, są też osoby które krytyką zajmują się na co dzień. O spektaklach dyskutujemy na bieżąco i jest to ciekawe doświadczenie, bo rożne sposoby postrzegania sprawiają że zwracamy uwagę na różne rzeczy i dochodzi do konfrontacji.

Czy w jury są jakieś kontrowersje odnośne oceny spektakli?

W głównych typach jesteśmy zgodni. Jest sporo faworytów i muszę przyznać, że sama jestem ciekawa jak się to wszystko rozstrzygnie. Oglądając spektakle staramy się  zwracać uwagę także na pracę  scenografów, operatorów światła, choreografów, którzy często są niedoceniani.

W swojej twórczości bardzo silnie operujesz wyobraźnią i konceptem. Czy zaczynasz od pomysłu na konstrukcję dramatu czy wpierw stawiasz jakąś tezę?

Nigdy nie zaczynam od tezy, tylko od historii.

Chciałam się odwołać do twoich wypowiedzi podczas dyskusji po DRAMLAB – mianowicie tekst zupełnie inaczej funkcjonuje na papierze, a inaczej na scenie. Na ile doświadczenie jakim jest festiwal ma na ciebie wpływ?

Ono jest bardzo ważne. Przekonać się na własne oczy, co dobry aktor robi z tekstem jest ogromną rewolucją. Zdanie, które normalnie bym wykreśliła pozostając jedynie w sferze literek, nagle w interpretacji aktora może stać się punktem zwrotnym i to jest dla mnie lekcja do przerobienia, bo zdaje mi się, że mam problem z tą teatralizacją czy z wyobraźnią inscenizacyjną. Teraz pracuję nad tekstem dla Teatru Śląskiego i widzę, że praca z aktorami i reżyserem jest nieoceniona.

Dlaczego zmieniłaś środek wyrazu z prozy na teatr? 

Nie zarzucam prozy. Zrobiłam sobie „skok w bok”. Moja przyjaciółka zauważyła, że moje opowiadania są bardzo dialogowe, napisałam nawet jedno, które właściwie oparte jest na dialogach. I stąd pomysł pisania dramatów. Ale muszę przyznać, że nigdy nie byłam wielką miłośniczką teatru. Wychowałam się w Częstochowie, gdzie działał i działa teatr im. Adama Mickiewicza, który kojarzył mi się  przerażająco archaicznymi przedstawieniami, przez co kojarzyłam teatr z wielką nudą. Później wymyśliłam, że zacznę pisać dramaty:  napisałam tekst, który okazał się bardzo zły i po tym wszystkim pomyślałam, że w pierwszej kolejności muszę wrócić do teatru i zacząć uczyć się od nowa – przez osmozę. Redakcja Teatraliów szukała wtedy kogoś do pisania recenzji, zgłosiłam się i zaczęłam chodzić do teatru bardziej regularnie.

Reklamy

Poznajcie Jury 02. FNT

Beniamin Bukowski – dokonał karkołomnego połączenia studiów na Filozofii i Historii Sztuki w ramach MISH na UJ z reżyserią na krakowskiej PWST. Laureat Gdyńskiej Alternatywnej Nagrody Dramaturgicznej za tekst  Niesamowici Bracia Limbourg (w programie Festiwalu przewidziano sceniczne czytanie dramatu). Wielbiciel muzyki klasycznej, poeta (herostrates.blog.onet.pl/), bloger (zszafy.wordpress.com/) i reżyser (Zofia Anny Wakulik w Teatrze Powszechnym w Warszawie). Prywatnie związany z Rzeszowem – lokalna publiczność ma więc swojego przedstawiciela w jurorskiej ławie. Niedawno, wraz z kolegami z roku wziął udział w konkursie slamu.

Michał Centkowski – młody krytyk rodem ze Śląska, który zaczynał w Nowej Sile Krytycznej, skąd przebił się do Newsweeka i dwutygodnika.com. Bacznie przygląda się polityce nominacji na stanowiska dyrektorów teatrów. Zasłynął jako autor rankingu najgorszych przedstawień teatralnych, co było mu potem wypominane w felietonach i listach otwartych innych krytyków. Dwukrotny finalista Konkursu im. Andrzeja Żurowskiego na Recenzje Teatralne dla Młodego Krytyka oraz bohater drugiego odcinaka Subiektywnego Spisu Krytyków Teatralnych według Pilne: Krystian Lupa Powiedział.

Stanisław Godlewski – student Międzyobszarowych Indywidualnych Studiów Humanistycznych i Społecznych UAM, recenzent współpracujący z Teatraliami i Gazetą Wyborczą. Entuzjasta posthumanizmu, teatru tańca i programu Twoja twarz brzmi znajomo. To ostatnie zainteresowało krytyka oczywiście jako przedmiot badań nad popkulturą. Podczas ubiegłej edycji Festiwalu Nowego Teatru współtworzył gazetkę festiwalową, by w tym roku awansować na stanowisko jurora.

Patrycja Maksylewicz – absolwentka Wydziału Intermediów na Krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych. W swoich pracach wykorzystuje sterowane przez komputer mechaniczne ramię, które wykonuje mniej lub bardziej abstrakcyjne rysunki – czasem w salach galerii, a czasem w przestrzeni miejskiej. Artystka ma już na swoim koncie udział w kilku wystawach. Żegluje, lubi Felliniego i Teatr Barakah.

Weronika Murek – ukończyła Prawo na Uniwersytecie Śląskim i robi aplikację adwokacką – repertuary teatrów sprawdza w sądzie, w przerwach między rozprawami. W lutym ukazał się jej debiutancki zbiór opowiadań o intrygującym tytule Uprawa roślin południowych metodą Miczurina, który zebrał świetne recenzje. W maju tego roku dostała Gdyńską Nagrodę Dramaturgiczną za tekst Feinweinblein. Podczas Festiwalu można wysłuchać scenicznego czytania innego tekstu jurorki: Wielka rzeź kotów na ulicy Kopernika.